Polskie firmy ograniczają zakupy. 85 proc. spodziewa się też dalszego wzrostu kosztów działalności

0
1373

Przeciętny wzrost cen produktów i usług niezbędnych polskim firmom do prowadzenia działalności wyniósł w sierpniu aż 37,4 proc., czyli znacznie powyżej GUS-owskiego odczytu inflacji, który w ubiegłym miesiącu był na poziomie 16,1 proc. – wynika z badania przeprowadzonego przez Narodowy Fundusz Gwarancyjny. Wyższe koszty spowodowały, że polskie przedsiębiorstwa częściej szukały okazji cenowych albo w ogóle rezygnowały z firmowych zakupów. – To jest najbardziej niepokojące, bo jeżeli firma nie kupuje, to nie realizuje kolejnych zleceń, czyli gospodarka spowalnia – mówi Emanuel Nowak, ekspert NFG. Za tym idzie też wzrost zadłużenia przedsiębiorstw. Jak wskazuje, na rynku istnieje jednak szeroki wachlarz narzędzi finansowych, które mogą wesprzeć MŚP w utrzymaniu płynności finansowej.

Polskie firmy ograniczają zakupy

Według danych Krajowego Rejestru Długów na koniec I półrocza 2022 roku długi przedsiębiorstw wynosiły 9,2 mld zł, przy czym aż połowę tej kwoty (4,6 mld zł) stanowiły długi jednoosobowych działalności gospodarczych. Przeważają one w liczbie dłużników – jest ich ponad 170 tys. (wobec 103 tys. większych spółek), a średni dług mikroprzedsiębiorcy wynosi ok. 26,6 tys. zł. Statystyki pokazują też, że najbardziej zadłużonymi branżami są handel, budownictwo i transport. Co więcej kwota długów przedsiębiorstw ciągle rośnie, a głównym zagrożeniem dla biznesu są obecnie inflacja i konieczność utrzymania płynności finansowej w trudnym, nieprzewidywalnym otoczeniu.

Opakowania na wynos idealne do dostawy: https://metroo.pl/opakowania-na-wynos

W sierpniu br. przeprowadziliśmy badanie „Zakupy firmowe”, zrealizowane przez IMAS International, w którym zapytaliśmy mikro- i małych przedsiębiorców o ich aktualne zwyczaje zakupowe. Aż 95 proc. z nich stwierdziło, że koszty prowadzonej działalności gospodarczej drastycznie wzrosły. Co ciekawe badane firmy wskazywały, że te koszty wzrosły zdecydowanie wyżej, niż wynosi wskaźnik inflacji – mówi agencji Newseria Biznes Emanuel Nowak, menedżer Departamentu Produktów i Sprzedaży w Narodowym Funduszu Gwarancyjnym.

  Tylko 2 proc. Polaków uwzględnia w testamencie stowarzyszenia lub fundacje. Taki trend funkcjonuje już w wielu krajach na całym świecie

Według badanych firm przeciętny wzrost cen produktów i usług niezbędnych do prowadzenia działalności wyniósł 37,4 proc. Tym, co zdrożało najbardziej, były, zdaniem przedsiębiorców, opłaty za media (wzrost o 64 proc.), surowce (o 48 proc.) i paliwo (wzrost o 43 proc.). Jak wynika z badania NFG, wzrost kosztów bieżącej działalności spowodował też, że w ciągu ostatniego półrocza przedsiębiorcy zmodyfikowali sposób dokonywania firmowych zakupów. Częściej szukali promocji i okazji cenowych (35 proc.), pozyskiwali tańsze zamienniki (31 proc.) albo w ogóle ograniczyli zakupy (30 proc.).

I to jest najbardziej niepokojące, bo jeżeli firma nie kupuje, to nie realizuje kolejnych zleceń, czyli gospodarka spowalnia – mówi ekspert NFG. – Aż 85 proc. przedsiębiorców przewiduje, że w drugiej połowie roku te koszty będą rosły nadal, co zdecydowanie nie sprzyja nastrojom.

Ekspert wskazuje jednak, że na rynku istnieją produkty finansowe, które mogą wesprzeć mikro- i małych przedsiębiorców w utrzymaniu płynności i rentowności, pomimo trudnego otoczenia gospodarczego. Stosunkowo nowym rozwiązaniem są raty dla biznesu. To narzędzie do tej pory było kojarzone raczej z segmentem konsumenckim i zakupami ratalnymi, np. sprzętu RTV i AGD.

– Od niedawna to rozwiązanie jest dostępne również dla biznesu i dzięki niemu można rozłożyć na raty wszelkie zakupy firmowe – zarówno towary, jak i usługi, np. opony do samochodu, części zamienne do auta, orzeszki do produkcji słodyczy, meble dla firmy, komputery etc. Wszystko to można rozłożyć na raty, a w dobie rosnących kosztów prowadzonej działalności gospodarczej takie racjonalne zarządzanie budżetem firmy i opłacanie swoich zobowiązań w częściach wydaje się być rozwiązaniem rozsądnym – zauważa Emanuel Nowak.

Jak wynika z badania IMAS dla NFG, co druga mikrofirma zaczęłaby rozważać zakupy na raty już od kwoty 5 tys. zł netto. Większe firmy wskazują na kwotę powyżej 50 tys. zł. Wśród branż wyraźnie zmęczone drożyzną jest budownictwo. To efekt wielokrotnych podwyżek cen materiałów budowlanych, narzędzi, maszyn i urządzeń na przestrzeni ostatnich lat. Optymalny czas spłaty to dla przedsiębiorców 12 miesięcy.

  Izolacja i niepewność pogorszyły kondycję psychiczną Polaków. Ponad 70 proc. badanych odczuwa lęk, smutek, bezsilność i inne negatywne skutki pandemii

Zakupy specjalistycznego sprzętu, maszyn czy samochodów coraz częściej są przez przedsiębiorców leasingowane. Jak pokazało ubiegłoroczne badanie Komisji Europejskiej, którego wyniki przytacza Związek Polskiego Leasingu, w 2021 roku leasing był piąty rok z rzędu najważniejszą formą finansowania dla 62 proc. małych i średnich przedsiębiorstw w Polsce. Na drugim miejscu znalazła się linia kredytowa, istotna dla połowy badanych firm MŚP (52 proc.).

Niestety, ze względu na rosnące stopy procentowe i koszty kredytu, wielu przedsiębiorców nie może sobie dziś na niego pozwolić. Z drugiej strony banki również zaostrzają kryteria oceny zdolności kredytowej firm. Są dużo bardziej konserwatywne w udzielaniu kredytów, ponieważ boją się, jak na sytuację kryzysową zareagują najmniejsi przedsiębiorcy, w szczególności z branży transportowej i budowlanej – zauważa ekspert NFG.

Jako kolejny instrument wskazywane były dotacje (42 proc.), których znaczenie jako źródła finansowania działalności firm znacząco wzrosło w czasie pandemii COVID-19 – wskazał ZPL.

– Inną formą finansowania przedsiębiorstwa jest faktoring. To rozwiązanie nowe dla mikro- i małych firm, ale z roku na rok notuje dwucyfrowe wzrosty – mówi Emanuel Nowak. – Przedsiębiorca wystawia fakturę z odroczonym terminem płatności i już w dniu jej wystawienia może w firmie faktoringowej zamienić ją na gotówkę, dzięki czemu uzyskuje płynność finansową.

Ekspert zauważa, że to rozwiązanie jest szczególnie korzystne dla MŚP, które są zmuszone do wystawiania faktur z odroczonym terminem płatności na 30, 60, a nawet 90 dni, żeby pozyskać i utrzymać kontrahenta. Mało która firma może jednak pozwolić sobie na to, aby tak długo czekać na zapłatę bez utraty płynności.

– Dlatego właśnie to rozwiązanie faktoringowe może być bardzo przydatne. Dodatkową zaletą jest też to, że firma faktoringowa pomaga przedsiębiorcy w zmotywowaniu płatnika faktury do terminowego uregulowania zobowiązania – wyjaśnia menedżer Departamentu Produktów i Sprzedaży w Narodowym Funduszu Gwarancyjnym.

  Sądy ogłaszają coraz więcej upadłości konsumenckich. Do końca tego roku niewypłacalność ogłosi ponad 12 tys. osób

Jak wskazuje, firmy, które nie mogą poradzić sobie z dłużnikami i nieterminowymi płatnościami, mogą też skorzystać z windykacji na zlecenie. Zwłaszcza że – jak pokazało styczniowe badanie „Audyt windykacyjny” przeprowadzone przez TGM Research dla Kaczmarski Inkasso – polscy przedsiębiorcy nie są w pełni przygotowani na takie sytuacje. Aż 34 proc. firm nie wie, co robić, gdy zapłata za wykonaną usługę czy dostarczony towar się opóźnia.

– 58 proc. przedsiębiorców wysyła SMS-a lub maila do swojego dłużnika z przypomnieniem o terminie płatności, a 54 proc. przedsiębiorców dzwoni z ponagleniem. Około 1/4 przedsiębiorców umieszcza też na fakturze pieczęć, na której przekazuje informację o tym, że jeżeli płatnik faktury nie ureguluje jej w terminie, zostanie wpisany do Krajowego Rejestru Długów – mówi Emanuel Nowak. – Są też jednak pozytywne sposoby motywowania. Przykładowo niektórzy przedsiębiorcy oferują rabaty na przyszłe zakupy za terminową płatność za fakturę.

Źródło: https://biznes.newseria.pl/news/polskie-firmy-ograniczaja,p348910367

Zobacz również:

 

Poprzedni artykułWymiana kopciuchów spowolniła. Przez wysoką inflację i kryzys energetyczny mieszkańcy nie chcą inwestować w wymianę źródeł ogrzewania
Następny artykułBezpieczeństwo lekowe w Europie jest zbyt uzależnione od dostaw z Chin. Producenci leków walczą o powrót produkcji substancji czynnych do UE